Salon ekskluzywnych samochodów Jeana Taikona pod gołym niebem

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Za samochodem dostawczym widać lekko przechodzony, ale w dobrym stanie merc. Się pomaluje pędzlem rdzawe wrzody i się opchnie.

Żeby nie było, że tylko rodacy bywają multi-kulti. Pan Jean Taikon jest jak najbardziej multi-kulti, uciążliwym na swój sposób. Taikon to zasłużone w szwedzkiej kulturze nazwisko. Katarina Taikon była autorką, bodaj tłumaczonych na polski, opowieści dla dzieci, w których opisywała dzieciństwo małej Katitzi, swej alter-ego i wędrowne cygańskie tivoli, w którym się wychowywała. Jej siostra, Rosa Taikon, jest znaną projektantką biżuterii i innych wyrobów ze srebra. Na ile pan Taikon jest ich krewniakiem nie wiem, ród jest rozległy i rozgałęziony po całej Europie, latem zjeżdżają się krewni z NIemiec, Francji i Holandii wielkimi karawanami, które nie wyrabiają się na zakrętach ślepej uliczki. Krewni rozbijają obóz na najwyższym poziomie pobliskiego parkingu nic sobie nie robiąc z groźnych min i znaczących pochrząkiwań opiekuna osiedla. Boże drogi, nie z takimi prześladowcami i hamanami mieli do czynienia.

Pan Taikon ma interes. Handluje końmi. Znaczy – idzie z duchem czasu i są to konie mechaniczne. Swój ekskluzywny salon samochodowy pod gołym niebem nazywa zapewne Salonem eksluzywnych samochodów Jeana Taikona pod gołym niebem. Ile samochodów wystawionych jest aktualnie na sprzedaż wie zapewne jedynie pan Taikon. Czasami mam wrażenie, że wszystkie pięć czy dziesięć ustawionych w strefie zakazu zatrzymywania należą do niego, a rejestrowane są na krewnych, pociotków, znajomych i miejscową szumowinę.

Pan Taikon żyje, jak wielu tutaj, w szczelinie, która rozpościera się między legalnością a nielegalnością. Co, że między praworządnością a kryminałem jest ostra granica? To się nam tylko wydaje, w rzeczywistości jest to rozległa przestrzeń, niczym te dodatkowe pół peronu znane niektórym bohaterom powieści dla dzieci i młodzieży „Harry Potter”, przestrzeń, w której można mieszkać, pracować i prowadzić lepsze lub gorsze interesy. Pana Taikona poznałem w okolicznościach biznesowych, gdy zaproponował, że on i jego ludzie zrobią za nas remont za pół ceny. Z propozycji nie skorzystałem, a wkrótce zaczęły się problemy z parkowanymi tu i ówdzie samochodami pana Taikona. Mandatami za nieprawidłowe parkowanie nie za bardzo się przejmował, kiwał co prawda głową ze zrozumieniem, gdy napotykając go a to go rugałem, a to próbowałem tłumaczyć, że nie mam nic przeciwko niemu oosbiście, ale niech przestawia samochody w ciągu dnia, bo nasze transporty z materiałami nie mogą dotrzeć do budowy. Gdy jednak przyjechała zamówiona przez straż parkingową na moją zdesperowaną prośbę laweta i już, już opuszczała podnośnik, pojawił się błyskawicznie i przestawił objazdową ekspozycję w inne miejsce.

Muszę przyznać, że od tego czasu raczej się pilnuje i swoje prywatne samochody parkuje już wyłącznie na drodze pożarowej, blokując dojazd karetek pogotowia i innych pojazdów bezpieczeństwa, jak to widać na zamieszczonym poniżej zdjęciu. Rozsądny wybór, miejscy strażnicy parkingowi nie mają tam dostępu, a zarząd osiedla chyba już dawno porzucił pomysł na poddanie pana Taikona przymusowi pedagogicznemu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ford ka. Jeszcze tydzień był to maverick, czyżby kryzys w biznesie? Hm, samochód z zakazem poruszania się (sprawdziłem w rejestrze pojazdów)? Kto by się tym przejmował.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wysokiej klasy ręczne lakierowanie

IMAG0233

Kto powiedział, że tego modelu volvo nie ma w wersji cab? A  od czego flex? Nie wiem, czy samochód należy do stajni pana Taikona, ale bym się nie zdziwił. Sprawdziłem w rejestrze, ale kto powiedział, że formalny właściciel nie jest tylko słupem pana Taikona.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Plac zabaw jeszcze nie gotowy, brak gumowej wyściółki. A ptasie czereśnie przypominają mi dzieciństwo. Czarne gorzkie i czerwone kwaskowe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak wygląda dom po renowacji. Kolor elewacji nie został wybrany przeze mnie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawsze chcieliście obejrzeć z bliska teren budowy? Nie dajemy wysokich parkanów, zza których nic nie widać. Kliknij, powiększ i oglądaj szczegóły nie ruszając się sprzed komputera.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Temu panu marzenia z dzieciństwa się spełniły i został operatorem koparki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Żarłoczne mewy czatują przy śmietniku. Zaraz któryś z leniwych lokatorów nie wrzuci torby ze śmieciami do pojemnika tylko postawi obok i zacznie się uczta. Na razie można wydłubywać resztki czegoś jadalnego z plastikowej torebki. Kilka dni temu w śmieciach (akurat ktoś wyrzucił smakowite surowe kości z resztkami mięsa) pożywiały się dwa przeczarne kruki, niestety odleciały nim nadbiegłem z aparatem.

2 uwagi do wpisu “Salon ekskluzywnych samochodów Jeana Taikona pod gołym niebem

  1. Tak tylko informacyjnie, bo mogłeś nie zauważyć. W księgarni Krytyki Politycznej są do wzięcia za free jako ebooki „nieturystyczne przewodniki” po S, N, IS. Chyba coś o Twojej okolicy znalazłem:

    „Róż­ni­cę wi­dać już po prze­siad­ce z czer­wo­nej do nie­bie­skiej li­nii me­tra. Pa­sa­że­rów jest wię­cej, nie są ubra­ni w mod­ne mar­ko­we ciu­chy, czę­ściej w tra­dy­cyj­ne, bli­skow­schod­nie stro­je. Co dru­ga dziew­czy­na nosi na gło­wie chu­s­tę i tyl­ko po­ło­wa z nich ma bia­ły ko­lor skó­ry. Praw­dzi­wy szok kul­tu­ro­wy prze­ży­wa się, wy­sia­da­jąc w Rin­ke­by: na­wet ma­ne­kin w skle­pie z odzie­żą ma za­sło­nię­te chu­s­tą wło­sy, a pierw­szym ję­zy­kiem, w któ­rym to­czą się roz­mo­wy na uli­cach, jest arab­ski.”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s