Biskup Hoser nie kłamie

Biskup Hoser nie kłamie.

Co prawda od zamieszania minęło już trzy miesiące, a trzy miesiące to dłużej niż wieczność dla roztrząsania jednej z niewiele znaczących kościelnych pyskówek, no ale skoro czekają mnie w niedzielę poważniejsze zajęcia, to lekki skok w bok pozwoli odsunąć w czasie nieuchronne.

Przypomnijmy, że konflikt między popularnym wśród parafian proboszczem a jego zwierzchnikiem trwał i narastał od kilku lat. Na kolejne reprymendy, nakazy i zakazy ksiądz nie reagował i robił, co w swoim mniemaniu uznawał za słuszne.

Dla osoby postronnej trudno w działaniach księdza widzieć coś kontrowersyjnego, że dobierając wystrój swojego kościoła używał żydowskich znaczników? Siła i gwałtowność reakcji świadczy jednak , że ksiądz Lemański naruszył istotne tabu w Kościele Katolickim. Odcinając się, zaprzeczając wręcz związkom z religią żydowską KK dokonuje aktu symbolicznego bratobójstwa. Przecież oglądane z zewnątrz chrześcijaństwo jest genetycznie odpryskiem religii żydowskiej i zaprzeczanie oczywistemu faktowi wydaje się niemądre, czasami małostkowe, a niekiedy groźne.

No, ale KK ma problem ze swoim rodowodem i reaguje histerycznie na wszelkie przypomnienia o pokrewieństwie. Moje związki z KK są luźne i nie bezpośrednie, nigdy nie przeszedłem katechezy, czasami tylko słyszałem echa i opowieści moich kuzynów, nie wiedzieć czemu rozegzaltowanych tłumaczeniami dlaczego KK nie ma nic wspólnego z żydostwem. Przypuszczam, że przykładów pokrętnych zaprzeczeń i mało wiarygodnych tłumaczeń mogliby dostarczyć czytelnicy z KK bliżej związani.

Ciekawe, że w oficjalnym dokumencie Kurii Warszawsko-Praskiej, wystosowanym w odpowiedzi na zarzuty księdza Lemańskiego, przemilczane jest jakich to konkretnie elementów ikonografii i symboliki żydowskiej użył ksiądz Lemański, tak jakby samo ich nazwanie było niebezpieczne:

Omawiano sprawy wystroju liturgicznego w kościele parafialnym w Jasienicy, a szczególnie użycia symboliki religii żydowskiej w katolickiej przestrzeni liturgicznej. Dotyczyło to zrealizowanego bez uzgodnień z Kurią Biskupią wystroju prezbiterium i projektu pomnika poświęconego zamordowanym Dzieciom Betlejemskim.

Oświadczenie Kurii Warszawsko-Praskiej odnosi się do rozmowy dyscyplinującej, jaką z księdzem Lemańskim odbył jego zwierzchnik, arcybiskup Henryk Hoser. Ciekawe, że choć rozmowa odbyła się w cztery oczy i nikt postronny w niej nie uczestniczył, to oświadczenie wydane jest nie przez Hosera a przez Kurię. Pamiętajcie więc na przyszłość, że jeśli zdarzy wam się odbyć poufną rozmowę z jakimkolwiek dostojnikiem kościelnym, natychmiast sporządzić z niej notatkę i powiadomić o jej treści krąg przyjaciół. Tak na wszelki wypadek.

W czasie tej rozmowy, według ks. Lemańskiego miały paść słowa:

W pewnym momencie arcybiskup dość emocjonalnie zapytał, czy jestem obrzezany. Mnie zatkało. Zareagowałem wtedy inaczej niż teraz. Po prostu spytałem: „Ale o co ksiądz arcybiskup pyta? Jak można?”. A z tamtej strony było spokojne, wyważone, z premedytacją ponownie zadane to samo pytanie: „Niech ksiądz powie, nie ma w tym nic nienormalnego. Niech ksiądz powie, czy ksiądz jest obrzezany, czy ksiądz należy do tego narodu”. 

W oświadczeniu Kurii temu zdarzeniu poświęcony jest poniższy fragment:

Imputowane Księdzu Arcybiskupowi, że miałby dopytywać ks. Lemańskiego o znak obrzezania i o przynależność do Narodu Żydowskiego jest bezsensowne z powodu braku motywów i celu. Byłoby to absurdalne również w świetle danych osobowych ks. Lemańskiego będących w posiadaniu Kurii Biskupiej (dokumenty Chrztu, Bierzmowania, życiorys).

Przy pierwszym czytaniu wygląda to na stanowcze zdementowanie, że słowa przywoływane przez ks. Lemańskiego w ogóle padły. Ale to tylko złudzenie logiczne. Tak naprawdę cytat zaprzecza jedynie jakoby słowa zostały użyte do uzyskania odpowiedzi od ks. Lemańskiego, by ks. Lemański przyznał się do swojego żydowskiego pochodzenia (z takim nazwiskiem – może jeden z Lehmans Brothers?).  I to jest oczywista nieprawda, arcybiskup nie pytał ks. Lemańskiego o jego pochodzenie, bo jak sam przyznaje w kolejnych zdaniach, pierwsze co zrobił to sprawdził zawartość teczek niepokornego księdza. No bo przecież mając dostęp do tego rodzaju materiałów nie musiał o cokolwiek pytać, jego wiedza była pewna i pochodząca z samego źródła.

Oj, moi drodzy, wy też macie teczki w parafii? To bądźcie pewni, że są gruntownie przeglądane przez proboszcza. NSA nie ma takich danych, program PRISM może się bujać, CIA mogłoby pobierać nauki w byle parafii, jak zbierać najintymniejsze i najpełniejsze informacje od pokornych owieczek. A co na to GIODO?

Tak więc biskup Hoser nie kłamie, dyktując oświadczenie Kurii, on niczego o pochodzeniu księdza nie musiał się dowiadywać.

Ale czy naprawdę biskup nie wypowiedział słów o obrzezaniu? I czy naprawdę brak było motywu i celu? Oczywiście, że powiedział i że były motywy i cele:

upokorzyć

ubliżyć

pokazać władzę

wyładować agresję.

W środowiskach pawianów służy temu celowi wystawienie na widok przez dominującego samca czerwonych pośladków. Im czerwieńsze pośladki tym mocniejsza pozycja w stadzie. W środowisku kibiców piłkarskim największą obelgą jest nazwanie kibica drużyny przeciwnej żydem, w dyskusjach internetowych podobnie. Dlaczego biskup, tylko z powodu bycia arcybiskupem, nie miałby postąpić podobnie?

Ponieważ ks. Lemański opacznie zrozumiał prostą symbolikę słów biskupa zastosowano wobec niego niesymboliczne działania i pozbawiono prawa wykonywania zawodu, bez możliwości odwołania do Sądu Pracy i GIPu.

Co powinien zrobić ks. Lemański? Rzucić w diabły instytucję KK, niech się nią dalej zajmuje sam Belzebub. Jeśli wiara jest sensem jego życia, są dla niego oferty innych, bardziej otwartych wspólnot. Polecam któryś z tych bardziej przyjaznych kościołów protestanckich. Miałem do czynienia i, mimo żem bezbożnik, mile wspominam kontakty. Dodatkowy plus to niestnienie celibatu, można znaleźć bratnią lub siostrzaną duszę i doznać osobistego spełnienia w związku małżeńskim.

Albo dlaczego miałby nie pójść śladem swojej żydowskiej pasji i nie dokonać konwersji do Chabad-Lubavitch? Z tym nazwiskiem  (może jeden z Lehmans Brothers?) ksiądz nie miałby żadnych trudności.

Poniżej seria znaków. Nie da się już zaprzeczyć – jesień się zbliża

Po kliknięciu na zdjęcie można obejrzeć, jeśli ktoś chce, jego powiększenie.

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

Image

About these ads

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s